Blog > Komentarze do wpisu

Black Friday

Ogromna ilość osób, a raczej systemów przypomina mi, że dziś Black Friday. Z tej okazji dostałam mnóstwo smsów i maili, przeważnie ze sklepów, ale także od koleżanek, które napaliły się na zakupy. I co z tego, że jak się wybieramy na pielgrzymkę po galeriach w takie dni, to przeważnie wracamy z rzeczami nieprzecenionymi, skoro zawsze jakaś tam okazja też się trafi. A poza tym nie od dziś wiadomo, że same zakupy dają radość. Z kolei radość to w życiu bardzo ważna rzecz, więc zdecydowanie dzisiaj idę :)

Z tym Black Friday są jeszcze związane u nas dwie rzeczy. Pierwsza to to, że w wielu sklepach "czarny piątek" ciągnie się do niedzieli, a w niektórych nawet przez cały tydzień :) Wypada tylko współczuć tym dzieciakom, które mają w piątki dużo ciężkich lekcji ;) Wtedy może być rzeczywiście CZARNO. Druga to to, że nasze przeceny mają się nijak do tych spotykanych na zachodzie. Nawet jeśli gdzieś wisi kartka: do -70%, to taka przecena może być chyba tylko na jedną rzecz i to pewnie nieźle uszkodzoną na skutek przymierzania... Poza tym odnoszę wrażenie, że króluje -20%, do którego już się ludzie przyzwyczaili, a zatem taki standard, a nie żadne hiper promocje...

Przy okazji łażenia muszę sobie kupić firankę, bo ostatnio wpadły do mnie koleżanki. Nie, nie, nie one zniszczyły mi firankę. Po postu jedna przyniosła małego kotka, którym tak się wszystkie zachwycałyśmy, że pozwoliłyśmy mu na wszystko. Normalnie, zaćmienie umysłu. Kociak szalał, łaził wszędzie i bawił się firanką. A później się okazało, że jest cała pozaciągana i porwana... Chcę więc kupić nową taką zwykłą, gładką, bez żadnych fresków, ozdób, nadruków, naszywek, itp. żeby była jak najjaśniejsza, bo przy ostatniej pochmurnej pogodzie ciągle mi za ciemno. Jak będzie zbyt mdło (choć nie sądzę) to uatrakcyjni wszystko krynolina przewiązana w połowie. Jeszcze gdzieś mi chyba została z poprzednich świąt. W zasadzie najchętniej w ogóle bym zrezygnowała z firanki, ale za blisko mam okna sąsiadów i to jednak trochę krępujące...

Jejku, ale piękne słońce wyszło :)

piątek, 24 listopada 2017, maryska631

Polecane wpisy

  • Białe góry...

    Początek lipca był chłodny, ale później pogoda dołożyła do pieca. Niemal dosłownie. Kto nie miał klimatyzacji miał dość ciepła, choć dziś trudno w to uwierzyć i

  • Ochłodzenie i choróbska

    Zrobiło się chłodniej i nagle wszyscy się pochorowali. Nie jakoś tam poważnie, ale przeziębienie jest. I narzekanie, że dzieci zbierają się na kolonie i obozy,

  • Muszę zrezygnować z kart lojalnościowych

    Stwierdzam, że muszę zrezygnować z kart lojalnościowych do sklepów. Raz, że rozpychają mi portfel, a dwa, że zwiększają wydatki. Niby niczego nie potrzebuję, al

  • Cyber Monday

    Sprzedawcy szaleją. Black Friday trwał przez cały tydzień przed piątkiem, a później został przedłużony na weekend, czasem jako Black Weekend, a czasem bez - naw

  • W czarny piątek

    Dziś u dentystki swej byłam, dwa głębokie ubytki mi zalepiła. Po sklepach nie chodziłam, Ekipa z c.o. u mnie była, którą wcześniej wezwałam, rury mi odpowietrzy